Książka Anny Nowak to poruszająca opowieść o świecie, który przez dziesięciolecia pozostawał na marginesie oficjalnej historii, choć w rzeczywistości podtrzymywał życie całych społeczności. My, wiejskie baby. Znachorki, zielarki, uzdrowicielki, szeptuchy na polskiej wsi 1900-1950 to nie tylko historia medycyny ludowej, lecz przede wszystkim opowieść o kobietach – ich sile, odpowiedzialności i cichej obecności tam, gdzie ważyło się ludzkie życie.Autorka prowadzi czytelnika przez pierwszą połowę XX wieku – czas biedy, braku lekarzy, epidemii i wojen. W tym świecie to nie instytucje, lecz kobiety były pierwszą linią pomocy. Babki odbierały porody, zielarki leczyły choroby, a szeptuchy wspierały ludzi tam, gdzie medycyna nie miała odpowiedzi – w lęku, traumie i poczuciu zagrożenia. Siłą książki jest jej realizm i wyważenie. Anna Nowak nie idealizuje przeszłości, ale pokazuje medycynę ludową jako system oparty na doświadczeniu, obserwacji natury, przekazie pokoleniowym i wierze. Obejmuje on ziołolecznictwo, położnictwo, pierwszą pomoc, leczenie dzieci, problemy intymne oraz wsparcie psychiczne w czasach głodu i wojny. Chronologiczna konstrukcja pozwala prześledzić zmieniającą się rolę wiejskich uzdrowicielek – od niekwestionowanego autorytetu na początku wieku po powojenne lata, gdy ich wiedzę zaczęto wypierać i nazywać zabobonem.

